- Shizaya -
[ Shizuo x Izaya ]
"When your walls fall like Jericho"
Celldweller - Jericho
Czujesz się tak bezpiecznie wewnątrz murów, które umocniłeś, ale zaczynasz dostrzegać te drobne pęknięcia, które powstały, gdy pierwszy raz się spotkaliśmy. Przedtem żyłeś w przekonaniu, że nikt nie da rady zburzyć Twojej bariery, która chroniła Cię przed niepotrzebnymi błahostkami. Jednak teraz czujesz przerażenie, uświadamiając sobie, że Twoja forteca została zaatakowana.
Zapadasz się i rozpaczliwie próbujesz się ratować, kiedy Twoje mury upadają jak Jerycho. Chcesz to powstrzymać, ale jest już za późno. Tej katastrofy nie da się zatrzymać.
Zbudowałeś je, położyłeś kamień na kamieniu, własnymi rękoma, w pocie czoła. Wtedy z każdą chwilą czułeś się coraz bezpieczniejszy. Zbudowałeś je wysokie, by nie wpuścić Twoich wrogów, ani też rodziny czy przyjaciół, którzy mogliby Ci zawadzać. Starannie dopracowywałeś każdy szczegół, każdą drobnostkę. Myślałeś, że jesteś już bezpieczny. Nie sądziłeś, że będę w stanie, w kilka chwil, zniszczyć to, co tak przez wiele lat uparcie budowałeś. Twoja forteca zadrżała w posadach. Niebo staje się ciemniejsze, ziemia drży. Już nic nie zdoła Cię uratować. To nieszczęśliwy koniec Twojej ostatecznej fantazji.
Czujesz się tak bezpiecznie wewnątrz murów, które umocniłeś, lecz one na zwykły dźwięk rogu upadają jak domki z kart. To, przed czym tak długo się broniłeś, uderza w Ciebie z podwojoną siłą. Nie masz szans na ucieczkę.
Ukryta przewaga. Kto odważy się ją obalić? Z satysfakcją obserwuję jak Twoje niezdobyte dotąd mury, obracają się w stertę gruzu. Po środku tego żałosnego pogorzeliska, stoisz Ty, nie mając siły by odeprzeć atak. Usprawiedliwiona arogancja, rozwinięta zarozumiałość - to wszystko pryska, gdy ostatni kamień upadnie. Mimo to, nadal chcesz zachować pozory, nie masz zamiaru się poddać. A przecież doskonale wiesz, że nie dasz rady tego dalej odwlekać.
Zapadasz się i już nie udajesz, że próbujesz to cofnąć. Czas stanąć przed prawdą i popłynąć z nurtem. Tama Twoich grzechów została przerwana i zalała wszystko wokół. Z nienawiścią w oczach, obserwujesz moment kiedy Twoje mury upadają jak Jerycho.
Wszyscy będziemy świętować - w szczególności ja - kiedy Twoje mury upadną* jak Jerycho. Widzę jak stoisz zgarbiony, patrzysz w dół i czujesz się pokonany. Widzę jak jesteś pod wrażeniem własnej, fałszywej pokory. Czujesz jak Twoje niebo upada i ziemia się podnosi. Utraciłeś swój azyl, mając przed oczami nieszczęśliwy koniec Twojego poczucia boskości.
Siedzisz na swoim samotnym tronie, czekając aż opadnie kurz. Próbujesz dostrzec mnie w oddali, ale jestem nieuchwytny dla Twoich oczu. Straciłeś swoją boskość, zostałeś zapomniany przez własną słabość. Boisz się ruszyć z miejsca, nawet, gdy niebo wybucha, a ziemia otworzyła się szeroko, pochłaniając wszystko. Nie pozostało Ci nic, prócz bólu, który towarzyszy utracie.
Już nadszedł nieszczęśliwy koniec Twojego wysławionego życia, już grają ostatni akt dla Twojego wysławionego życia.
Czujesz się tak bezpiecznie wewnątrz murów, które umocniłeś. To zwykłe kłamstwo! One już dawno upadły, odeszły w zapomnienie. Ukryta przewaga. Kto odważy się ją obalić? Te brednie też już straciły na znaczeniu. Usprawiedliwiona arogancja, rozwinięta zarozumiałość rozpadły się w pył, jak Twoja forteca. Zapadasz się i poddajesz się temu dobrowolnie. Uczucie pustki wypełniło Cię po brzegi. Wszyscy będziemy świętować, nie możemy doczekać się Twojego odejścia, choć gdzieś w głębi siebie pragnę, żebyś został. Kiedy Twoje mury upadają jak Jerycho, inni oddychają z ulgą. Twoja władza straciła znaczenie, sznurki zostały bezpowrotnie przecięte.
To koniec. Mury upadły już na zawsze. Zostałeś pokonany, obalony. To koniec. Te słowa zostały wypalone w Twoim umyśle, nie dasz rady się ich pozbyć. Są niczym piętno, dowodzące Twojej klęski.
Kiedy Twoje mury upadają jak Jerycho, dźwięk rogu trwał nieprzerwanie. To koniec. Łzy ulgi tryskają z oczu. To koniec. Nie zdołasz się tego wyprzeć. Kurtyna opadła, lecz nikt nie słyszy owacji. Nie będzie powtórki, nie będzie kolejnego spektaklu. Czarna płachta przykryła wszystko już na zawsze. Ostatni akt skomentowano ciszą.
~x~
Krótkie, bo krótkie, ale da się zjeść (chyba). Bardzo proszę o wszelkie uwagi dotyczące błędów. Zapewne coś przegapiłam. Dziękuję za uwagę :)
K.